Japońskie jedzenie przybiera czasem formy nie tyle dziwne, co niebezpieczne. Tak ma się w przypadku ryby fugu, która w chwili zagrożenia nadyma się jak piłka i w odróżnieniu od innych ryb posiada powieki, którymi może mrugać. Z wyglądu jest brzydka, kolczasta, ma nieprzyjemny zębaty pysk, a dodatkowo jest bardzo, ale to bardzo agresywna. Już samym swoim wyglądem wysyła ludzkości czytelną informację: Nie jedz mnie! Większość osób ocenia jej smak jako mdły. Sam wygląd zaś nie oddaje wszystkich cech fugu, najważniejsze jest bowiem to, że wątroba i żeńskie gonady zawierają jedną z najbardziej niebezpiecznych trucizn. Tetrodotoksyna znajdująca się w rybie fugu jest sto dwadzieścia razy bardziej zabójcza niż cyjanek. Ilość, która może zabić człowieka wystarczy na czubku szpilki, a cała ryba zawiera porcję mogącą zgładzić trzydzieści osób.
Ciekawe i zastanawiające jest to, że cała ryba fugu nie je
st bogata w mięso, ani nie zawiera żadnych cennych dla zdrowia substancji. Czemu w takim razie jej popularność jest taka duża? Wygląda na to, że ryzyko śmierci podczas spożywania tej potrawy dodaje jej atrakcyjności. Daje taką dziwną świadomość ucztującym, że są takimi wybitnymi koneserami, którzy są gotowi ryzykować życie dla doznania kulinarnego. Gdy ilość zjedzonej trucizny jest śmiertelna człowiek kona wiele godzin, przez większość czasu jest przytomny, ale sparaliżowany, nie może ruszać się, mówić, a potem przestaje oddychać. Nie ma żadnego antidotum na tetrodotoksynę. Leczenie polega na płukaniu żołądka, podaniu węgla aktywnego i staraniu się podtrzymać życie.
Japończycy rybę fugu jadają w postaci sashimi, czyli na surowo. W upiornie drogich restauracjach kucharze przechodzą specjalne kursy, w trakcie których uczą się jak odróżniać wątrobę i żeńskie gonady fugu od innych trujących wnętrzności. Zatrucia bywają niezwykle rzadko, chociaż mimo to rokrocznie sto osób przypłaca tą wątpliwą przyjemność jedzenia życiem.
Jeśli z rybą fugu będziemy obchodzić się niebezpiecznie możemy zabić siebie
albo innych. Podobnie jest z naszym życiem. Jest ono potrawą smaczną dla inteligentnych. Trzeba zawsze dwa razy przemyśleć zanim podejmiemy jakąś decyzję, bo jak nie, możemy za to zapłacić wysoką cenę. Anita główna bohaterka książki Moniki Szwaji pt. Zupa z ryby fugu ma problem z zajściem w ciąże. Taka kobieta niespełniona w macierzyństwie może posunąć się do wszystkiego. Jedną z nich jest metoda in vitro albo brzuch do wynajęcia. Drugą główną bohaterką książki jest Miranda, studentka, która chce studiować na mało opłacalnym kierunku. Nie ma wsparcia z rodziny, która chciałaby żeby przejęła rodzinny interes. To właśnie ona podchwytuje pomysł na zarobienie pieniędzy i postanawia zostać matką zastępczą dla Anity. Ta decyzja zaważy na ich życiu. Do tytułowej ryby fugu autorka odwołuje się zarówno poprzez tytuł jak i w treści. Obie kobiety w książce Moniki Szwaji przypominają trochę kucharza, który beztrosko bierze rybę fugu za ogon i w całości wrzuca ją do garnka z zupą. Ktoś będzie musiał zapłacić za ten brak refleksji, a cena może być wysoka. Książkę bardzo fajnie się czyta i daje dużo do myślenia.
loading...
Nie znaleziono podobnych stron.





![It is assumed that calm is good for everything, and is assumed the game of skill and the urgent business to have to avoid it. It is said, [It is bad in the morning, and it is good in the afternoon]. It is assumed that calm is good for everything, and is assumed the game of skill and the urgent business to have to avoid it. It is said, [It is bad in the morning, and it is good in the afternoon].](http://www.japoneczka.pl/wp-content/plugins/koyomi/image/roku2.gif)