Przewodniki turystyczne po Japonii wymieniają cztery miejsca, w których można się zatrzymać po przylocie do Kraju Kwitnącej Wiśni. Są to klasyczne hotele, schroniska, ryokany (tradycyjne zajazdy) i hotele kapsułowe. W najlepszych, ekskluzywnych hotelach za noc zapłacimy nawet 75 000 zł. Przeciętnie jednak ceny wahają się od 10 000 do 20 000 jenów (365-730 zł), przy czym dla hoteli pięciogwiazdkowych kwoty te są minimalnymi.
Często do rachunku dolicza się dodatkowe usługi, takie jak basen czy masaże, a także koszt obsługi hotelowej, który wynosi 3-5 % ostatecznej należności. W przypadku hoteli w Japonii należy pamiętać o jednej, ważnej rzeczy – otóż zawsze należy zapowiedzieć się telefonicznie, nawet sprzed drzwi budynku. Wejście wprost z ulicy nie jest tu mile widziane.
Osoby z chudszymi portfelami powinny zadowolić się hotelami kapsułowymi. Te unikalne twory są bardzo popularne w Kraju Kwitnącej Wiśni. Pierwszy hotel – Capsule Inn pojawił się w Osace w 1979 roku i działa do dziś. Zaprojektował go architekt Kisho Kurokawa.
Na jednej sali znajdują się rzędy tzw. kapsułek, czyli pomieszczeń głębokich na 2 metry, a wysokich i szerokich na jakiś metr. Służą one głównie do spania i chyba niczego więcej. Łazienka jest oczywiście wspólna, na korytarzu. Nocowanie w takim hotelu jest niewątpliwie niecodziennym przeżyciem, o którym jeśli już ktoś skorzystał – miał dużo do opowiedzenia po powrocie.
Design takich przybytków bywa niezwykle pomysłowy, od skrajnie prostego po industrialno – futurystyczny. W tubach jest zazwyczaj telewizor, w którym za kilkaset jenów włączają się np. kanały porno. Koszt noclegu w takim hotelu to zwykle 2 000 – 4 000 jenów (73-146zł). Ze względu na bliskie sąsiedztwo kapsuł, hotele te są zazwyczaj przeznaczone albo tylko dla osobników jednej płci (zwykle męskiej, jako, że panowie korzystają z kapsuł dużo częściej), albo mają wydzielone osobne piętra dla pań i panów.
Chociaż dla Europejczyka taki hotel może być zaskoczeniem, to w Japonii nie jest on niczym niezwykłym. Kiedyś w hotelach kapsułowych nocowali głównie urzędnicy spóźnieni na ostatni pociąg do domu lub osoby zmęczone intensywnymi negocjacjami, zakończonymi przeciągającym się do późnych godzin przyjęciem. Obecnie większość klientów, to osoby poszukujące pracy. Bezrobotni niestety zwykle zatrzymują się na dłużej niż jeden dzień.
W Polsce mamy także możliwość przenocowania się w hotelu kapsułowym. Polacy podchodzą jednak do takich obiektów dość sceptycznie, dla niektórych zamknięcie w niewielkim wnętrzu jest zbyt klaustrofobiczne. Niektórzy mówią, że kapsuła przypomina im z zewnątrz szufladę z futurystycznej kostnicy.
Mniej miejsca mogą mieć dla siebie tylko nielegalni imigranci przewożeni w ładowniach statków. Czy w kapsule można się wyprostować? Można jedynie leżeć, ewentualnie oprzeć się na rękach. No i spać. Spanie, to najlepsze, co w kapsule można robić. Czy w kapsule jest jakaś prywatność? Pomieszczenia nie mają drzwi i praktycznie jest się cały czas na widoku, są tylko zasłony.
Poza Japonią takie hotele otwierane są w wielkich miastach lub przy dużych portach lotniczych. W 2009 roku otwarto pierwszy hotel tego typu w Polsce – Wilson Hostel w Warszawie. Taki nocleg w kapsule sypialnej kosztuje 60zł. Pościel i WiFi jest wliczone w cenę. Od niedawna również we Wrocławiu (moim mieście!) możemy skorzystać z Hostelu The ONE, który ma w swojej ofercie również kapsuły. To rewelacyjna oferta dla tych, którzy w hotelu jedynie chcą się przespać, by potem szybko wyruszyć w drogę.
Każda tuba oferuje wentylację, oświetlenie oraz bezprzewodowy internet (bywają jednak problemy z zasięgiem). Nocleg kosztuje 50 zł. Do końca lutego można korzystać z promocji – w tygodniu doba kosztuje 29 zł, a w weekend 35. The One Hostel planuje także wynajmować tuby na godziny – dla tych, którzy chcą przyjść i zdrzemnąć się chwilę.
Tuby ułożone są w dwóch rzędach po 6 sztuk i przypominają mi urządzenia do hibernacji z filmu Avatar. Takie rozwiązanie to znaczna oszczędność miejsca. Normalnie gdyby wstawić piętrowe łóżka zmieściłoby się 10 osób, a tak w pokoju mieści się aż 12. Wprawdzie do tych powyżej trzeba się wspinać po drabinkach, ale wejście chyba nie sprawi większych trudności. Pojedyncza tuba jest całkiem przestronna, może tam spokojnie zmieścić się nawet mama z dzieckiem.
Ściany wykonane są z drewnianej sklejki. Aby odgrodzić się od sąsiadów możemy otwór wejściowy zasłonić żaluzjami – wygląda wtedy jak zwykłe okno. W środku znajduje się materac, kołdra, poduszka, przy suficie lampka i gniazdko elektryczne. Obok tub znajdują się zamykane na klucz szafki na podręczny bagaż i umywalka. Łazienki z prysznicami można znaleźć na korytarzu, a duże torby czy plecaki zostawić w bagażowni.
Warto choć jedną noc spędzić w kapsułce by poznać jej niepowtarzalny klimat. Są chętni?
loading...
Zobacz też:

![It originates on the misfortune day [Red tongue day]. Besides, it is assumed the misfortune by the good luck only until about 1 PM of 11 AM. It takes care about the origin of fire and cutlery. The thing that [Death] is associated in a word is noted. It originates on the misfortune day [Red tongue day]. Besides, it is assumed the misfortune by the good luck only until about 1 PM of 11 AM. It takes care about the origin of fire and cutlery. The thing that [Death] is associated in a word is noted.](http://www.japoneczka.pl/wp-content/plugins/koyomi/image/roku5.gif)