Na nasze ekrany trafił
w końcu film – Pożegnania, w reżyserii Yojiro Takity. Film został nagrodzony nie tylko Oscarem, ale także 10 nagrodami Japońskiej Akademii Filmowej, m.in. w kategoriach najlepszy film, reżyser, scenariusz, zdjęcia i najlepszy aktor.
Jak opowiedzieć o śmierci bez zbędnego patosu? Trzeba być japońskim reżyserem, który zapragnął nakręcić wspaniały, kameralny film, który podbił serca widzów na całym świecie.
Film rozpoczyna
się obrazem żegnania ciała: główny bohater – młody Daigo Kobayashi pracujący jako okuribito, czyli odprowadzający zmarłych – po raz pierwszy myje i przebiera dziewczynę, która popełniła samobójstwo. Okazuje się jednak, że dziewczyna jest mężczyzną. A przynajmniej kiedyś była. Prowadzący ceremonię pyta więc rodzinę: Chcą państwo makijaż dla pań czy dla panów?.
To najbardziej wzruszający film, jaki kiedykolwiek widziałem; celebrujący więzy pomiędzy życiem a śmiercią – napisał o Pożegnaniach krytyk z New York Observer.
Daigo jest wiolonczelistom, wrażliwym i utalentowanym, gdy jego orkiestra w filharmonii zostaje rozwiązana, wraca z żoną
do rodzinnego miasta i domu zostawionego w spadku przez matkę. W prasie odnajduje enigmatyczne ogłoszenie o pracy w biurze podróży, jak się okaże chodzi jednak o tą podróż ostateczną. Nie jest to praca poważana, starzy przyjaciele pouczają, że powinien sobie znaleźć przyzwoite zajęcie, nawet żona, która z czasem dowiaduje się, co naprawdę robi jej mąż, za ohydne, odwraca się od niego. Jedynie właściciel firmy uważa, że ta praca do dar od Boga.
W Pożegnaniach śmierć jest wszędzie.
Nie tylko jako pewnik – każdy musi umrzeć, ale też jako część życia – aby żyć trzeba jeść martwe zwierzęta, ale przede wszystkim jako rytuał przejścia. Śmierć nie jest końcem, jest nowym początkiem. Każda śmierć jest tylko etapem, po niej zawsze następuje coś nowego..
Przy śmierci musi istnieć nierozłączna jej
miłość, która towarzyszy nam poprzez sceny filmu. I także ona jest różnorodna – to miłość dwojga zakochanych, rodzica do dziecka, dziecka do rodzica, pracodawcy do pracownika.
Kobayashi to człowiek bardzo emocjonalny, który o emocjach nie potrafi jednak mówić: najpierw wyraża je przez grę na wiolonczeli, a później przez pracę okuribito. I kiedy zaczyna odprowadzać zmarłych, może uwolnić się od wszystkiego innego – od oczekiwań bliskich, od muzycznej drogi, którą narzucił mu ojciec.
Staje się odpowiedzialny za swój los, odnajduje się w pracy, odkrywa wartość życia i śmierci. Dociera wreszcie wgłąb siebie, gdzie skrył wspomnienia o ojcu, ucząc się powoli trudnej sztuki zrozumienia i przebaczenia.
W starożytnoćci, przed tym jak ludzie wymyślili pismo szukali kamieni które odzwierciedlały ich uczucia i dawali je innym. Osoba która otrzymała kamień, odczytywała z niego uczucia po jego wadze i budowie. Na przykład, gładka budowa symbolizowała spokój umysłu, a szorstka troskę o innych. Tą piękną historie opowiedział Daigo ojciec, który całe życie miał przy sobie jego duży kamień, a podczas ostatniej podróży okazało się, że i on trzymał w zaciśniętej dłoni jego mały, gładki kamyk.
Zwyczaj, który widzimy w Pożegnaniach, pozostał jedynie w nielicznych miejscach na prowincji Japonii: zbiera się rodzina, przyjaciele i wszyscy patrzą, jak ciało jest myte, ubierane, przenoszone do trumny.
Pod wpływem filmu zaczyna powracać, młodzi ludzie, którzy do niedawna brzydzili się martwego ciała, nagle chcą pracować jako okuribito, bo widzą w tym głęboki sens.
Rytuał ten zderza tutaj się z cywilizacją XXI wieku, kiedy to transwestyta malowany jest jak kobieta, martwego ojca głównego bohatera zakład pogrzebowy chce zabrać bez ceremoni po prostu wrzucając go do trumny. Kultura zaczyna przegrywać z codziennością. Przecież i orkiestra rozwiązuje się, bo ludzie do filharmonii nie przychodzą. I powrót do myśli przewodniej – może to nie koniec, a tylko pewien przejściowy etap? Dla całej kultury i jej tradycji?
Pożegnania to film stonowany, spokojny, piękny wizualnie i dźwiękowo. Zrealizowany z niezwykłym wyczuciem i smakiem. Wchodzi do kin niezauważony. Szkoda, bo warto mu się przyjrzeć. Dla sposobu pokazania śmierci bez zbędnego patosu. Dla pocieszenia, że szaleństwa współczesności to tylko kolejny etap…
GD Star Rating
loading...